Chcą 15 milionów kary za „Familiadę”. Karol Strasburger komentuje aferę
Karol Strasburger zabrał głos w sprawie awantury o „Familiadę”. Spółka Astro oskarżyła Telewizję Polską o naruszenie praw autorskich. Zagroziła żądaniem 15 milionów odszkodowania.
- „Familiada” to kultowy teleturniej TVP prowadzony przez Karola Strasburgera
- Na początku 2025 roku „Familiada” doczekała się odświeżenia. Program powrócił w wiosennej ramówce w zupełnie nowej odsłonie
- Do TVP wpłynęło wezwanie przedsądowe. Spółka Astro, która do tej pory produkowała „Familiadę” domaga się 15 mln odszkodowania. Strasburger skomentował aferę
Czarne chmury nad „Familiadą”. Chcą 15 milionów odszkodowania za naruszenie praw autorskich
„Familiada” znalazła się w centrum afery między Telewizją Polską a Astro SA. Spółka przez ponad 30 lat odpowiadała za produkcję uwielbianego teleturnieju, lecz pod koniec 2024 roku zakończyła współpracę z TVP. Realizacją formatu od stycznia zajmuje się firma FremantleMedia Polska, a zmiana ta wymusiła na Telewizji Polskiej odświeżenie formatu. „Familiada” zyskała nową scenografię oraz czołówkę – ale każda z tych zmian nawiązywała do znanej widzom formy.
Wprowadzone modyfikacje nie spotkały się jednak z uznaniem spółki Astro. Jej przedstawiciele twierdzą, że naruszone zostały prawa autorskie, ponieważ projekt kultowej scenografii powstał dla Astro i był odpłatnie udostępniany TVP w ramach współpracy. Ani Telewizja Polska, ani FremantleMedia Polska miały nie uzyskać od Astro zgód lub licencji na wykorzystanie scenografii i oprawy graficznej oraz dźwiękowej programu.
Spółka Astro zapowiedziała, że jeśli TVP nie zaprzestanie naruszeń, skieruje sprawę do sądu i będzie domagała się 15 mln zł odszkodowania. Do Telewizji Polskiej wysłano przedsądowe wezwanie. Teraz głos w sprawie zabrał sam Karol Strasburger.
Karol Strasburger komentuje aferę z „Familiadą”
Gospodarz „Familiady” przekazał „Faktowi”, iż nie chciałby się wypowiadać na temat sporu prawnego między Astro a TVP. Nieporozumienia te zdaniem Strasburger muszą wyjaśnić prawnicy wszystkich zainteresowanych. – Ja się na tym nie znam i nie wypada mi nawet komentować formalności – prawnych zależności. One są między byłym Producentem Astro a obecnym producentem i właścicielem licencji, czyli firmą Fremantle i TVP – powiedział.
Aktor zaznaczył również, że wbrew krążącym plotkom nie był osobą decyzyjną ws. zmiany spółki.
– Moje przejście [do innej spółki – red.] jest związane z przejęciem programu przez nowego producenta, nie miałem na to żadnego wpływu. Chcę to podkreślić – przechodziłem nie dlatego, że gdzieś było mi lepiej lub gorzej. Przeszedłem z programem, który po prostu przestał być produkowany przez firmę Astro, a zaczął być produkowany przez FremantleMedia Polska przy współpracy z TVP. Otrzymałem zaproszenie do kontynuowania współpracy, więc zdecydowałem, że przejdę z całym projektem, czyli „Familiadą” – tłumaczył.
– Mój udział w programie natomiast nie ma żadnego wpływu na to, gdzie ona będzie produkowana, nie mam na to żadnego przełożenia. Nie znam zapisów umów, zakresu własności praw autorskich, to nie jest moja działka. Ja jestem tylko prowadzącym i będę tam, gdzie jest produkowana „Familiada”, z którą związałem ogromną część mojego życia – mówił Karol Strasburger.
Źródło: Melo/Fakt