Joanna Opozda też pozwie Antka Królikowskiego. „Nie robię tego z zemsty”
Joanna Opozda ogłosiła, że zamierza pozwać Antka Królikowskiego o zniesławienie. Wcześniej o takim samym pozwie wymierzonym w jej osobę mówił jej były partner. Końca konfliktu rodziców Vincenta nie widać…
- Konflikt Joanny Opozdy i Antka Królikowskiego wchodzi na nowy poziom. Grożą sobie pozwami!
- Antek Królikowski poinformował, że zamierza pozwać Joannę Opozdę.
- Joanna Opozda odpowiada Antkowki Królikowskiemu. Też go pozwie!
Joanna Opozda idzie na wojnę z Antkiem Królikowskim. Szykuje pozew
Joanna Opozda i Antek Królikowski niedawno spotkali się na szóstej rozprawie rozwodowej, ale nadal nie zapadła decyzja o oficjalnym zakończeniu ich małżeństwa. Zamiast tego konflikt gwiazd rozgorzał na nowo. Super Express podał, że celebryci pokłócili się o alimenty, a Joanna Opozda skrytykowała byłego partnera za przedwczesne opuszczenie sądu. W odpowiedzi Antek Królikowski poinformował, że zamierza pozwać matkę swojego dziecka o zniesławienie.
Na reakcję Joanny Opozdy nie trzeba było długo czekać. Aktorka stwierdziła, że jej byłemu partnerowi „pali się grunt pod nogami”. „Do zobaczenia w sądzie” - zakończyła mocny wpis. Teraz wyszło na jaw, że gwiazdy będą spotykać się nie tylko na rozprawach rozwodowych i procesie o zniesławienie wytoczonym przez Antka Królikowskiego, ale także na sprawie, którą zamierza wnieść aktorka.
Joanna Opozda uderza w Antka Królikowskiego. „Dziś już się nie boję”
Joanna Opozda poświęciła Antkowi Królikowskiemu szereg wpisów na Instagramie. Przypomniała że w 2023 roku aktor został zatrzymany przez policję przy ulicy Kolejowej w Warszawie podczas prowadzenia pojazdu pod wpływem środków odurzających. „Wtedy Antoni jechał na spotkanie z synem. Dziś w swoim oświadczeniu mówi o napiętej atmosferze i krzykach. Ciekawe, która matka oddałaby niemowlaka osobie będącej pod wpływem. Ja na pewno nie. Moim obowiązkiem jest bezpieczeństwo dziecka” - napisała.
Przez lata byłam zastraszana i próbowano mnie uciszyć. Otrzymywałam pisma, które miały wywrzeć na mnie presję, żebym nie mówiła publicznie, co naprawdę się dzieje. I przez długi czas rzeczywiście milczałam. Dziś już się nie boję. Nie jestem tą samą kobietą, która wychodziła ze szpitala sama, w lęku i z maleńkim dzieckiem na rękach. Dziś jestem silniejsza, po rozprawie rozwodowej, świadoma faktów i spokojna o to, jak ta sprawa się zakończy. Przez lata wygodne było to, że milczałam. Kiedy powielano nieprawdziwy obraz tej sytuacji, kiedy robiono ze mnie najgorszą - ja nie reagowałam. To bardzo pasowało drugiej stronie. Dziś się na to nie godzę. Nie będę już milczeć ani pozwalać na dalsze oczernianie
Joanna Opozda pozwie Antka Królikowskiego o zniesławienie
Później Joanna Opozda po raz kolejny zarzuciła Antkowi Królikowskiemu, że nie interesował się synem, nawet gdy ten wylądował w szpitalu. „Niech dalej kreuje się na bohatera narodowego i ojca roku. Tego samego, który przez cztery lata miał wszystko gdzieś, i nawet nie odwiedzał dziecka w szpitalu, mimo że w ostatnich trzech latach było hospitalizowane dwa razy i za każdym razem był o tym informowany. Niech dalej udaje, razem ze swoją agencją PR, że cokolwiek jest dla niego ważne. A sztucznie nakręcany hejt i medialne manipulacje? Każdy, kto ma trochę oleju w głowie, widzi, co się dzieje” - krytykowała byłego partnera.
Zrobiono ze mnie potwora - i nadal próbuje się to robić. A pamiętajcie, że milczenie jest przyzwoleniem na przemoc. Ja nie będę już milczeć. Nie jestem tu katem, tylko osobą, która przez lata była krzywdzona. Nie chodzi o to, żeby grać ofiarę - ja się podniosłam. Dziś jestem silniejsza i bardziej świadoma. Ale nie pozwolę, żeby media dalej mnie oczerniały, zwłaszcza na czyjeś zlecenie. To już nie kosztuje mnie tyle emocji, co kiedyś - dlatego będę reagować i dementować każde kłamstwo
Na zakończenie Joanna Opozda ujawniła, że zamierza pozwać Antka Królikowskiego. „Będę też dochodzić swoich praw w sądzie - dla jasności. Część portali już została przeze mnie pozwana. Antoni Królikowski również poniesie odpowiedzialność za zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych. Nie robię tego z zemsty. Robię to, bo chcę sprawiedliwości i chcę odzyskać swoje dobre imię. Bo nie zrobiłam nic złego. Przez cztery lata zajmowałam się swoim dzieckiem i próbowałam normalnie żyć, mimo że cały czas byłam obciążana, oceniana i atakowana. Dziś moje dziecko ma cztery lata. Ja jestem w innym miejscu. I to jest moment, w którym mówię: dość” - podsumowała.
Źródło: Meloradio.pl/Pudelek