advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Miało być muzeum, a jest ruina. Dom Violetty Villas pójdzie pod młotek?

3 min. czytania
18.02.2025 14:23
Zareaguj Reakcja

Dom Violetty Villas w Lewinie Kłodzkim od lat stoi pusty. Nieruchomość popada w ruinę, a rodzina nie ma funduszy na remont. Syn wybitnej śpiewaczki chciał otworzyć tam muzeum upamiętniające matkę. Teraz rozważa sprzedaż rodzinnego domu.

Violetta Villas fot. Su0142awomir Mielnik / Agencja Wyborcza.pl, MONKPRESS/East News
  • Violetta Villas zmarła 5 grudnia 2011 roku w swoim domu w Lewinie Kłodzkim
  • Po śmierci Violetty Villas o dom w Lewinie Kłodzkim walczyli jej syn, Krzysztof Gospodarek i opiekunka artystki, Elżbieta Budzyńska
  • Dom Violetty Villas popada w ruinę. Syn artystki chciał tam stworzyć muzeum, ale nie ma na to wystarczających funduszy. Myśli o sprzedaży posiadłości

Violetta Villas zmarła w tragicznych okolicznościach

Okoliczności śmierci Violetty Villas do dziś budzą wiele kontrowersji. Legendarna polska śpiewaczka odeszła 5 grudnia 2011 roku w swoim domu w Lewinie Kłodzkim. Przez kilka dni umierała w urągających warunkach. Obecny na miejscu lekarz pogotowia przyznał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, że w pomieszczeniu, w którym przebywała Villas, unosił się zapach moczu, było zimno i brudno. Śpiewaczka leżała na łóżku w nienaturalnej pozycji. Była wychudzona i posiniaczona, miała odleżyny, złamaną kość udową, siniak przy kostce oraz dziwną pręgę na czole. „To był dosłownie sam szkielet. Przerażający widok. Jej ciało było okropnie wychudzone, ale brzuch miała wzdęty. Wyglądała jak głodne afrykańskie dziecko” – donosił informator „Super Expressu”.

Spadek po Villas trafił do jej jedynego syna. Krzysztof Gospodarek chciał otworzyć muzeum upamiętniające matkę

Później okazało się, że schorowana gwiazda przeszła udar, ponieważ – jak mówiła jej przyjaciółka Mariola Pietraszek – „nie miała jednej czwartej części mózgu”. Sama Violetta Villas na krótko przed śmiercią miała przekazać kobiecie, że jeśli umrze, to na pewno nie z przyczyn naturalnych. Wiele wątpliwości wzbudzał sposób, jakim artystką zajmowała się jej opiekunka Elżbieta Budzyńska. Kobieta miała znęcać się nad Villas, a także uniemożliwiać jej jakikolwiek kontakt z rodziną. Opiekunka została skazana na więzienie za brak udzielenia pomocy umierającej gwieździe. Sama jednak nie miała sobie nic do zarzucenia i zaciekle walczyła o przejęcie spadku po zmarłej.

Violetta Villas pozostawiła po sobie m.in. rodzinny dom w Lewinie Kłodzkim, który przez jakiś czas zajmowała Budzyńska. Finalnie jednak sąd przekazał schedę po artystce jej jedynemu synowi Krzysztofowi Gospodarkowi. Rodzinie Villas zależało na tym, aby stworzyć w Lewinie Kłodzkim muzeum upamiętniające wybitną śpiewaczkę. Plany te spełzły jednak na niczym.

Redakcja poleca

Co dalej z domem po Violetcie Villas? Nieruchomość popada w ruinę

Dom Violetty Villas od lat niszczeje. Bliscy gwiazdy na początku liczyli na to, że w stworzeniu miejsca pamięci – w którym znalazłyby się cenne pamiątki po artystce – pomoże gmina. Nadzieje te szybko jednak ostudzono. – Gmina nie wykazała się żadną chęcią, by zrealizować taki projekt. Nie podjęto z moim mężem żadnych sensownych działań, stworzono za to własny pseudodom pamięci, który funkcjonuje na dziwnych warunkach i jest nie do końca zgodny z faktami – powiedziała Plejadzie synowa artystki Małgorzata Gospodarek.

– Mój mąż przejął go kilka lat po śmierci mamy. Przez wiele lat zawiadywała nim opiekunka, która została skazana dwoma wyrokami. Potrzebne są naprawdę duże pieniądze, by go odremontować, a my ich nie mamy. Mieszkamy w Warszawie, 550 km od Lewina Kłodzkiego, jesteśmy starszymi ludźmi na emeryturze. Dom stoi i niszczeje. Cierpimy więc strasznie, że nie można go zwiedzać, że jest zamknięty na kłódkę i nie nadaje się do niczego – kontynuowała.

Małgorzata Gospodarek przekazała także, że gmina nie tylko nie wyraziła chęci współpracy z synem Villas, lecz także utrudniła mu dostęp do posiadłości. – Gmina zdecydowała, że utrudni nam dojazd do posesji i zamknęła drogę dojazdową, przerabiając ją na ścieżkę rowerową i stawiając tam szlaban. W tej chwili praktycznie nie mamy dojazdu do posesji. Tak się pięknie zachowali – powiedziała Gospodarek. Kobieta twierdzi, że gmina zrobiła to na złość synowi artystki, który nie przystał na propozycję urzędu, dotyczącą spuścizny po jego matce.

– Mąż uważał, że jego matka zasługuje na coś zupełnie innego, więc nie zdecydował się na współpracę z gminą. W konsekwencji czego zrobiono tam tanio ścieżkę rowerową, odbierając nam drogę dojazdową do domu. Żadnej pomocy od gminy nie uzyskaliśmy – mówiła Plejadzie.

Redakcja poleca

Dom Violetty Villas może zostać sprzedany

Dalsza przyszłość domu po Violetcie Villas stoi obecnie pod znakiem zapytania. Rodzina nie ma pieniędzy na samodzielne wyremontowanie posiadłości, ale nie chce dłużej patrzeć na to, jak popada ona w ruinę. – Mąż rozważa sprzedaż domu, choć to dla niego niezwykle sentymentalne miejsce. Liczymy, że osoba, która kupi nieruchomość, będzie wrażliwa na to, kim była Violetta Villas, nie zapomni o niej i znajdzie pomysł na ten dom. Zależy nam, by legenda Violetty nie umarła. To naprawdę wyjątkowe miejsce – przekazała. 

Źródło: Melo/Plejada

logo STORIES