Tak wyglądały ostatnie lata Smaszcz i Kurzajewskiego. Dzieci prosiły o rozwód

5 min. czytania
11.03.2025 07:23
Zareaguj Reakcja

Paulina Smaszcz ujawniła, jak wyglądało jej życie z Maciejem Kurzajewskim. Ich ostatnie wspólne lata nie przypominały szczęśliwego małżeństwa. Paulina Smaszcz opowiedziała, jak żyli na innych piętrach i zdradziła, jak doszło do ich rozwodu, o który mieli ich poprosić synowie.

Paulina Smaszcz, Maciej Kurzajewski fot. VIPHOTO/East News
  • Paulina Smaszcz to była żona Macieja Kurzajewskiego. Od kilku lat para prowadzi medialny konflikt
  • Paulina Smaszcz opowiedziała, jak wyglądały ostatnie lata jej małżeństwa z Maciejem Kurzajewskim. Żyli na różnych piętrach
  • Paulina Smaszcz zdradziła, jak doszło do rozwodu z Maciejem Kurzajewskim. Mieli ich o to poprosić synowie

Maciej Kurzajewski chciał wrócić do Pauliny Smaszcz? Wybrał Katarzynę Cichopek

Konflikt Pauliny Smaszcz z Maciejem Kurzajewskim i Katarzyną Cichopek trwa już od kilku lat. Niewielu pamięta, że medialny spór rozpoczął się, gdy „kobieta-petarda” złożyła gwieździe „M jak miłość” życzenia na jej 40. urodziny. Przy okazji ujawniła, że Katarzyna Cichopek pojechała do Izraela na romantyczny wypad z Maciejem Kurzajewskim.

Kasiu, sto lat!!! Cieszę się, że Maciej Kurzajewski zabrał Ciebie do Izraela, który zna doskonale i spędzacie wspaniale Twoje 40. urodziny!!! Sto lat!!! Kasiu, zapytaj Maćka, co zorganizował dla mnie jako matki swoich dzieci na moje 40. urodziny. Odpowiedź brzmi: NIC. Obyś ty była przy nim szczęśliwa i spełniona. Uważaj tylko proszę, bo kłamcy tak szybko się nie zmieniają. Zapytaj też, co powiedział swoim synom, dlaczego jest teraz w Izraelu? Mimo wszystko spędzaj swoje urodziny wspaniale - napisała.

Wielu mogło się dziwić, dlaczego Paulina Smaszcz tak emocjonalnie podeszła do wakacyjnego wyjazdu byłego męża do Izraela z nową partnerką. Okazuje się, że Maciej Kurzajewski nigdy nie zorganizował jej niespodzianki urodzinowej, chociaż „kobieta-petarda” zrobiła mu taką na 35. urodziny, kupując mu przy okazji wymarzony motor. Dodatkowo Izrael był ważnym dla Kurzajewskich miejscem, w które od lat jeździli jako rodzina. A żeby tego był mało, kilka dni przed wypadem z Katarzyną Cichopek, Maciej Kurzajewski miał chcieć wrócić do Pauliny Smaszcz.

Chciał wrócić, kiedy był mój syn jeden i drugi, moja synowa w ciąży i powiedział, że on wie, że tutaj pojawi się wnuczka i że trudne czasy przychodzą, że będzie bardzo trudno żyć, a jednak jesteśmy rodziną. Może ja bym sprzedała mieszkanie, może byśmy kupili dom z dwoma różnymi wejściami na początek, ale żebyśmy jednak próbowali być tą rodziną i, że on by chciał wrócić - opowiadała u Żurnalisty „kobieta-petarda”.
Redakcja poleca

Niedługo później jeden z synów miał poinformować Paulinę Smaszcz, że Maciej Kurzajewski jest w Izraelu z Katarzyną Cichopek. - Franek powiedział: „No przepraszam mamo, ale tata zrobił z nas bęcwałów”. Nie tylko ja się wku*wiłam, ale również moi synowie, bo oni też zostali okłamani. (...) Ten Izrael był dla mnie bardzo bliski, bo jeździliśmy tam z synami - mój starszy syn tam studiował, był w wojsku, poznał przyszłą żonę. No i on brał w te same miejsca panią Kasię. A już później to było robione na złość. Specjalnie ją wziął, w te same miejsca, a ona jeszcze w czerwonym kostiumie wynurzała się jak Wenus z morza i pisała: „Mogę, bo mi nikt nie zabroni”. No to powiem ci, że wszyscy byliśmy wku*wieni - dodała.

Smutny koniec małżeństwa Smaszcz i Kurzajewskiego. Żyli na innych piętrach

Problemy małżeńskie Pauliny Smaszcz i Macieja Kurzajewskiego zaczęły się jednak dużo wcześniej. - Nigdy nie miałam niespodzianki urodzinowej, nie obchodziliśmy Dnia Matki. Jak pytałam, czy mogę zrobić urodziny w domu, to słyszałam: „Nie, bo nie lubię gości”. W pewnym momencie zaczęłam odczuwać, że wszystko w tym domu jest jego, a mój jest kot i pies, dla mnie to było nie do zaakceptowania. Oprócz tego ja cały czas chcę się rozwijać i doktorat też nie był do zaakceptowania, bo nie byłoby mnie w soboty i niedziele w domu - żaliła się dziennikarka.

Mój były mąż miał taką pracę, że ciągle wyjeżdżał, no więc ta logistyka spadła na mnie. Basen, konie, szkoła, piłka, tenis z dziećmi - to musiałabym mieć torpedę w d*pie, żeby to wszystko ogarnąć. Jeszcze rodzice Maćka chorowali i musiałam ich ogarniać. Zawozić do lekarza, przywozić. Mój ojciec też miał kilka udarów i jeździłam między Warszawą a Poznaniem. Mój organizm tego nie wytrzymał i zachorowałam - opowiadała u Żurnalisty.
Redakcja poleca

Paulina Smaszcz miała poważne problemy zdrowotne. - Nałożyła się onkologia i kręgosłup. Niestety operowano mnie dwa razy i przy trzecim razie okazało się, że niedowład nogi wrócił. Zarażono mnie gronkowcem, w związku z czym czekały mnie kolejne dwie operacje. Do tej pory zmagam się z bólem - zdradziła. Niestety w trudnych chwilach ponoć nie mogła liczyć na wsparcie męża. Zamiast tego Maciej Kurzajewski miał wymieniać obraźliwe sms-y z synem na jej temat. - To było bardzo dawno temu, ale matka jest po to, żeby wybaczać swojemu dziecku wszystko. Zmanipulowane dziecko działa tak, jak działa, ale ja z moim synem i synową mam od dawna bardzo dobre relacje - zapewniła dziennikarka, dodając, że Maciejowi Kurzajewskiemu nie wybaczy nigdy, bo miał ją zostawić w chorobie.

Jak doszło do rozwodu Pauliny Smaszcz i Macieja Kurzajewskiego?

Narastające konflikty i wzajemne wyrzuty sprawiły, że Paulina Smaszcz i Maciej Kurzajewski praktycznie przestali rozmawiać. W końcu zdecydowali się sztucznie podzielić domem i zamieszkali na innych piętrach. - My się mijaliśmy, na innych piętrach funkcjonowaliśmy. Nie chcesz, żeby ta osoba była blisko, nie ufasz już jej. To było, gdy byłam w drugim niedowładzie, a on mnie zostawił w chorobie, 2017 i 2018 rok - ujawniła „kobieta-petarda”. W końcu synowie Pauliny Smaszcz i Macieja Kurzajewskiego postanowili porozmawiać z rodzicami.

Franek przyjechał, był z Julianem, ja schodzę, oni już jedli śniadanie. I Franek tak zaczął, mówi: „Słuchajcie, to już się dla nas zrobiło nie do zniesienia”. Czyli dla moich synów. I ja mówię: „A co?”. „Ta sytuacja, która jest i od wielu miesięcy się ciągnie”. Ja mówię: „Rozumiem, że sugerujesz, żebyśmy się rozwiedli?”. A on: „Ale to chyba dla wszystkich będzie dobre”. Ja mówię: „Słuchajcie, ja zrobiłam wszystko, zapraszałam na terapię, byłam na terapii, dawałam numer, zrobiłam wszystko, co było możliwe. Stanęłam przy ścianie, ale do tanga trzeba dwojga, sama nie dam rady”. (…) No i wtedy Maciek powiedział: "A, nie, no to rozwód". Musiałbyś poznać też Maćka, to jest bardzo w jego stylu. (…) Więc jak to ja, nosząca spodnie w domu, złożyłam papiery rozwodowe - opowiadała u Żurnalisty dziennikarka.

Paulina Smaszcz utrzymuje, że Maciej Kurzajewski i Katarzyna Cichopek podobno wdali się w romans jeszcze w 2019 roku na planie „Czaru par”. Dziennikarz sfinalizował rozwód z żoną dopiero w 2020 roku. Mimo to Paulina Smaszcz miała na jego prośbę napisać oświadczenie, w którym zapewniła, że ma z nim dobre relacje. „Wielokrotnie stawałam w obronie Macieja w jego życiu zawodowym, ratując jego pozycję zawodową, którą mógł stracić, pisząc oświadczenia, mówiąc o nim dobrze, rozmawiając z jego ówczesnymi szefami, którzy chcieli się pozbyć go z TVP” - napisała w oświadczeniu opublikowanym w Super Expressie w 2022 roku. Teraz rozwinęła ten wątek w rozmowie z Żurnalistą.

Mój były mąż bardzo się bał, że utraci wizerunek tego katolickiego chłopca, żyjącego w patriarchacie, świetnego prezentera. To było na jego prośbę. Ja mu powiedziałam, że dla mnie najważniejsze jest to, żeby miał dobre relacje z synami. Julek miał wtedy 14 lat. Ja naprawdę przełknęłam wiele - podsumowała.

Źródło: Melo/Pudelek/Show News/Super Express/Żurnalista

logo STORIES