Ile zawdzięcza nazwisku męża? Anna Lewandowska mówi wprost
Anna Lewandowska zabrała głos w sprawie zarzutów o to, że skorzystała na popularności nazwiska swojego męża. - Ktoś mi zarzuca, że to jest nie fair? Ja nie mam takiego przekonania, ciężko pracuję i mam dowody na to, że ta praca ma sens - powiedziała w rozmowie z „Wprost”.
- Lewandowska wprost o sukcesie i sławnym mężu. „Ciężko pracuję”.
- Anna Lewandowska zabrała głos. Nie ukrywa, ile zawdzięcza mężowi.
- Anna Lewandowska szczerze o popularności męża. „Jestem świadoma”.
Anna Lewandowska: Dzięki popularności nazwiska Roberta wzrasta moja popularność
Anna Lewandowska pojawiła się w rankingu najbogatszych Polek magazynu „Wprost”. Żona najlepszego polskiego piłkarza zajęła 27. miejsce, a jej majątek wyceniono na 417 milionów złotych. Z tej okazji udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o tym, co pomogło jej w odniesieniu sukcesu.
Trenerka zdaje sobie sprawę z tego, że pojawia się dużo głosów, mówiących o tym, że gdyby nie popularność Roberta Lewandowskiego, ona sama nie byłaby tak rozpoznawalna. Co sądzi na ten temat?
Mówiąc o postrzeganiu mojej osoby, nie da się uniknąć tematu mojego męża. Jestem świadoma, że patrzy się na mnie przez jego pryzmat. Prawda też jest taka, że dzięki popularności nazwiska Roberta wzrasta moja popularność, popularność mojej marki osobistej, firm, działań i projektów. Zdaję sobie sprawę, że zainteresowanie moją aktywnością zawodową pośrednio opiera się na jego wizerunku. Ktoś mi zarzuca, że to jest nie fair? Ja nie mam takiego przekonania, ciężko pracuję i mam dowody na to, że ta praca ma sens. Misja, której kiedyś się podjęłam, może pośrednio wpływać w pozytywny sposób na życie innych
Lewandowska podkreśliła, że długo pracowała nad zbudowaniem własnej marki. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że sukces Roberta mocno jej w tym pomógł.
Chciałabym też raz na zawsze postawić granicę, ponieważ moje wypowiedzi są czasem źle interpretowane. Nigdy nie podważałam tego, kim jestem, po prostu zadaję pytanie: czy wykorzystanie szansy, jaką niesie ze sobą moje nazwisko, jest czymś złym? W Polsce czasem jest to tak postrzegane, z kolei za granicą - wręcz przeciwnie, takie działania są odbierane bardzo pozytywnie, bo wykorzystywanie swoich możliwości, potencjału i kreatywności buduje przecież fajne rzeczy. Wiem, że bywam oceniana jako postać kontrowersyjna, spotykam się z przeróżnymi opiniami, pojawiam w wielu rankingach, ale nie to jest dla mnie miernikiem sukcesu. Są nim ludzie, moi odbiorcy, którzy są ze mną od 15 lat działania w branży fitness oraz fakt, że moje marki rosną w siłę. Oczywiście niektóre sprzedaję, reinwestuję, ale cały czas jest ruch w interesie
Lewandowscy po latach spędzonych w Polsce, Niemczech i Hiszpanii przenieśli się do Stanów Zjednoczonych, a to za sprawą kontraktu Roberta z Chicago Fire. Kapitan reprezentacji Polski związał się z amerykańskim zespołem dwuletnią umową.
Źródło: Meloradio.pl/Wprost