Trwa afera wokół Jabłczyńskiej. Głos zabrała „królowa polskich seriali”

2 min. czytania
31.08.2026 12:11
Obserwuj nas na Google

Trwa afera wokół kontynuacji „Nigdy w życiu”, w której zabraknie Joanny Jabłczyńskiej. Na jaw wyszły nowe informacje, a kolejne osoby zaczęły zabierać głos. Do tego grona dołączyła Ilona Łepkowska.

Ilona Łepkowska pominięta na jubileuszu „M jak miłość”. Próbują ją „wygumkować”?
fot. Artur Zawadzki/East News
  • Nie będzie Joanny Jabłczyńskiej w „Nigdy w życiu 2”. Ilona Łepkowska reaguje.
  • „Bardzo, bardzo przykre”. Ilona Łepkowska nie wytrzymała w sprawie „Nigdy w życiu 2”.
  • Mocne słowa Ilony Łepkowskiej o „Nigdy w życiu 2”. Nie rozumie jednej decyzji.
Redakcja poleca

Łepkowska komentuje aferę wokół „Nigdy w życiu 2”

Ilona Łepkowska nie bez powodu nazywana jest „królową polskich seriali”. To ona pisała scenariusze do takich produkcji jak „Klan”, „Na dobre i na złe” czy „M jak miłość”. Ona też przygotowała scenariusz do filmu „Nigdy w życiu”.

Jego premiera miała miejsce w 2004 roku. 22 lata później gruchnęła wiadomość o kontynuacji. Wydawało się, że będzie murowanym sukcesem, tymczasem wokół produkcji roi się od kontrowersji. Największa z nich dotyczy pominięcia w obsadzie Joanny Jabłczyńskiej, która w 2004 roku wcieliła się w postać Tosi - córki Judyty, głównej bohaterki, granej przez Danutę Stenkę.

Bardzo, bardzo przykre... Szczerze - kompletnie nie rozumiem tej decyzji. Mie mam nic wspólnego z „Nigdy w życiu 2” , nawet nie wiem, czy taki tytuł nosić będzie realizowany obecnie film. Po premierze pierwszej części miałam pomysł na kontynuację, nieskromnie powiem - chyba niezły, ale wymagało to zgody Kasi Grocholi na wykorzystanie wykreowanych przez nią w książce postaci. Nie udało się jej uzyskać. Było, minęło - skomentowała Łepkowska.

Następnie Łepkowska podkreśliła, że „Nigdy w życiu” z 2004 roku pozostanie jej najlepszym filmem. Dlaczego?

Namówiłam Tadeusza Lampkę na kupienie praw do książki, która w tamtym momencie nie była jeszcze hitem. Napisałam scenariusz - współautorką była z formalnych powodów Kasia Grochola, ale od początku moje pomysły adaptacyjne jej się nie podobały. Zaproponowałam Rysia Zatorskiego na reżysera, a Tomasza Dobrowolskiego na operatora. Oprotestowałam aktorkę wybraną przez reżysera i Tadeusza Lampkę na odtwórczynię głównej roli, w wyniku czego rozwiązano z nią umowę, a rolę dostała (nie bez mojego udziału...) Danusia Stenka. Byłam współproducentką filmu i miałam w związku z tym duży wpływ na obsadę, w tym wybór Joanny Jabłczyńskiej do roli Tosi - wylicza.

Pominięcie Joanny Jabłczyńskiej w obsadzie kontynuacji hitu z 2004 roku jest bardzo szeroko komentowane. Sama aktorka przyznała, że jest bardzo rozczarowana decyzją produkcji. Podobnego zdania są widzowie, którzy liczyli na to, że w filmie zobaczą obsadę niemal identyczną do tej sprzed 22 lat. Już teraz wiemy, że tak się nie stanie. Nie zobaczymy nie tylko Jabłczyńskiej, ale też między innymi Joanny Brodzik.

Źródło: Meloradio.pl/Facebook/Ilona Łepkowska